Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
334 posty 249 komentarzy

drnowopolskiblog

dr nowopolski - Unikający stereotypów myślowych analityk spraw politycznych i gospodarczych Polski i świata

III RP forpocztą w marszu ku anihilacji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Poziom intelektualny Trumpa, innych osobników stanowiących jego administrację, oraz pozostałych watah waszyngtońskiego deep state, jest tak niski, że trudno od nich oczekiwać wiarygodnych kłamstw.

Kolejny krok w przepaść globalnej nuklearnej zagłady stanowi wyjście Stanów Zjednoczonych z układu dotyczącego rakiet średniego zasięgu (https://news.antiwar.com/2018/10/21/trump-announces-us-will-withdraw-from-intermediate-nuclear-forces-treaty/) . 
 
Trump oświadczył, że krok ten jest odpowiedzią na naruszanie przez Rosję i Chiny warunków tegoż. 
 
Przy czym trywialnym jest stwierdzenie, że pretekst ten (jak wszystkie inne które płyną z Waszyngtonu) jest totalnym kłamstwem, a w odniesieniu do Chin, na dodatek, monumentalną brednią, gdyż Chiny nigdy nie były sygnatariuszem wspomnianego układu. 
 
Poziom intelektualny Trumpa, innych osobników stanowiących jego administrację, oraz pozostałych watah waszyngtońskiego deep state, jest tak niski, że trudno od nich oczekiwać wiarygodnych kłamstw, tym bardziej że charakteryzują się oni totalnym dyletanctwem.
 
Natomiast warunki układu naruszyły Stany Zjednoczone instalując w Rumunii i Polsce „systemy przeciwrakietowe”, które mogą być również użyte do wystrzeliwania rakiet Criuse[i].
 
Zerwanie omawianego układu stanowi największe zagrożenie dla Europy, a w szczególności wspomnianych już Rumunii i Polski, gdyż na tym teatrze wojennym pociski tego zasięgu mogą być użyte.
 
Znamiennym znakiem wzrostu napięcia do poziomu krytycznego jest ostatnia wypowiedź Putina na forum klubu Valdai[ii]. Prezydent Rosji, będący mistrzem w miękkości swych dotychczasowych wypowiedzi w odzewie na wszystkie dotychczasowe bezczelne prowokacje Zachodniego Imperium Zła, zaskoczył wszystkich  ostrością odpowiedzi na pytanie dotyczące nuklearnej strategii Rosji.
 
Stwierdził on, że Rosja nie zamierza użyć brodni jądrowej w ataku prewencyjnym, ale w momencie gdy zostanie zaatakowana, zniszczy agresora bronią nuklearną. Aby nikt nie miał wątpliwości, że Putin zdaje sobie sprawę z konsekwencji tegoż, stwierdził: „My pójdziemy do Nieba, a agresorzy zdechną!” (https://russia-insider.com/en/putin-after-nuclear-armageddon-well-go-heaven-those-who-nuked-us-will-go-hell/ri25113).
 
Wiąże się to logicznie z Jego poprzednią wypowiedzią na ten temat, w której zadał retoryczne pytanie: „A po co nam taki świat bez Rosji?”.
Jak należy mniemać „elity” III RP nie zaprzątają sobie głowy takimi filozoficznymi pytaniami, żerując dalej w odbycie Wujka Sama, ochoczo wpychają Polskę w samo jądro zbliżającej się globalnej katastrofy wojennej.  Ani one, ani społeczeństwo przez nie rządzone nie posiadają wystarczającej wiedzy i inteligencji, by jasno pojąć co to dlań oznacza. 


[i] https://en.wikipedia.org/wiki/Cruise_missile

[ii] //valdaiclub.com/ 

KOMENTARZE

  • "My pójdziemy do Nieba, a agresorzy zdechną!"
    Gwoli ścisłości brzmiało to tak:"my jako ofiary agresji pójdziemy do nieba jako męczennicy a oni zwyczajne zdechną.....dlatego że nie zdążą się ukorzyć"
    https://www.youtube.com/watch?v=RDjfwxTYR0c

    Putin znany był dotąd z bardzo wyważonej,spokojnej, retoryki co wielu jego krytyków miało mu za złe.(nie mam tu na myśli liberałów a normalnych ludzi).Według nich Putin zawsze powiedział "za miękko" za delikatnie" "za grzecznie".Tymczasem ta ostatnia wypowiedź została oceniona jako ostra i bardzo emocjonalna choć w jej trakcie Putin wydawał się być zrelaksowany.
    Wszyscy są zgodni że "to coś oznacza" tym bardziej że Putin nie należy do tej kategorii polityków którzy mówią żeby mówić.

    PS
    //„A po co nam taki świat bez Rosji?”. //
    https://www.youtube.com/watch?v=yS1p47ji34U
  • @ikulalibal 14:47:59
    Dokładnie tak, oglądałem to na żywo i cytowałem z pamięci i tak "TO COŚ OZNACZA"!
  • Dokąd więc zmierzamy?
    Wycofanie się z tego porozumienia, to poważny krok w kierunku globalnej wojny jądrowej, przed którą ostrzega Biblia. W Księdze Objawienia czytamy: "I wyszedł inny koń barwy ognia, a siedzącemu na nim dano odebrać ziemi pokój, by się wzajemnie ludzie zabijali - i dano mu wielki miecz'" (6:4). Jezus tak go scharakteryzował: "φοβητρα τε και σημεια απ ουρανου μεγαλα εσται" - "budzące postrach także i niezwykłe zjawiska z nieba potężne będą" (Łukasza 21:11, 1550 Stephanus New Testament). W wielu starożytnych manuskryptach tekst ten kończy się zwrotem: "και χειμωνες" - "i mrozy".

    Peszitta aramejska: "וסתוא רורבא נהוון" - "i mrozy wielkie będą". My to dzisiaj nazywamy zimą nuklearną.

    W Marka 13:8, zaraz po słowach: "będą niedobory żywności" są także słowa: "και ταραχαι" - "i nieporządki"] (1550 Stephanus New Testament).

    Aramejska Peszitta: "ושגושיא" - "i zamęt", (zamieszanie) o stanie porządku publicznego.

    Z powodu użycia tej broni wystąpią także znaczące wstrząsy, braki żywności i epidemie wzdłuż i wszerz regionów (Łk 21:11).

    Mamy tu więc szczegółowy obraz globalnej wojny jądrowej. Wielu dopasowuje go do fałszywej nauki o roku 1914 i rozciąga te wszystkie szczegóły do ponad stuletniego okresu. Jezus ostrzegał przed takimi, mówiąc: "Strzeżcie się, abyście nie zostali zwiedzeni. Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim mówiąc: Ja jestem. I: Czas jest blisko. Nie podążajcie za nimi" (Łukasza 21:8). Ci uzurpatorzy mieli podawać się m.in. za pomazańców: "Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim mówiąc: Ja jestem namaszczony i wielu zwiodą" (Mateusza 24:5). Zgodnie z zapowiedzią Jezusa wielu takich pojawiło się już w XIX wieku i od samego początku błędnie interpretują znak Jezusa. Wcześniej dopasowali wszystkie te szczegóły do okresu 1799 - 1914.

    To wszystko o czym mówił Jezus (w Łk 21:10,11 i Mt 24:7) nie miało trwać ponad sto lat! To wszystko miało towarzyszyć tylko tej wojnie i miało być jedynie "początkiem bólów porodowych" (Mt 24:8).

    Należy też zwrócić uwagę na fakt, że poprzednie wielkie wojny XIX i XX wieku rozpoczynały się konfliktami między państwami. Żadna z nich nie wskazywała więc na bliski koniec. Jezus ostrzegał: "Będziecie słyszeć o wojnach, a także wieści wojenne; baczcie, żebyście się nie przerazili. Bo to musi nastąpić, ale to jeszcze nie koniec" (Mateusza 24:6, NW). Wojna będąca znakiem miała rozpocząć się od konfliktu etnicznego: "Powstanie bowiem naród przeciw narodowi", podobnie jak w 2008 w Gruzji (Mateusza 24:7). Wówczas, występująca w roli "króla północy" - Rosja znów ruszy na pomoc swoim sojusznikom. Jednak tym razem (a będzie to już po powrocie "króla północy") Amerykanie także nie opuszczą sojuszników i niespodziewanie zaatakują (Daniela 11:29,30).

    Jezus nie przesadził, stwierdzając: "Przepowiedziałem wam wszystko" (Mr 13:23).
  • Słowianie ! Nie dajmy się ogłupiać żydowskiej anty-rosyjskiej propagandzie !
    Kamaryla prezydenta Dudy wraz z premierem Morawieckim przy poparciu Kaczyńskiego stanowią trzon zimnowojennej retoryki w stosunku do Rosji

    Polska dla tej trójki to wyłącznie wschodnia flanka ! a Polaków traktują jako mięso armatnie w wojnie z Rosją !


    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach.
  • Polska zmierza do
    anihilacji a dowodem na to są dwa wydarzenia"
    1. Połączenie się Niemiec.
    2. Wskrzeszenie na odwiecznych ziemiach polskich - Banderlandu. Reszta to tylko hipotezy.
  • proponuję porównać
    z poziomem intelektualnym Polaków
  • @ikulalibal 14:47:59
    To jest bardzo dramatyczne stwierdzenie Putina.
    Myślę że to oświadczenie oznacza że Putin wie (wywiad) że Globalni bandyci
    już zdecydowali się na zniszczenie Rosji.
    Putin też wie że nie jest w stanie temu zapobiec.
    ale też wie że Rosja jest w stanie zniszczyć agresora...
    czyli wzajemne zniszczenie.
    To dramat dla świata a dla Europy w szczególności.

    Myślę że globalni bandyci uznali że zaszyją się gdzieś na peryferiach świata (Ameryka południowa, Australia, peryferia Afryki..) i zniszczą Rosję , Chiny, przy okazji Europę Anglię USA...
    a po kilkudziesięciu latach skolonizują te zniszczone ziemie.

    Amerykanie są tak z idioceni przez żydowską propagandę że własnymi rękoma popełnią samobójstwo w interesie globalnej mafii żydowskiej.

    To ten sam rodzaj idiotyzmu który prezentują solidaruchy.. i w czasie gdy obalali PRL w interesie tej mafii i teraz gdy żebrzą w USA o Amerykańską bazę w Polsce.
    Solidaruchy to nie tylko pożyteczni idioci ale i niestety agentura globalnej mafii Żydowskiej w Polsce.
  • @Oscar 19:04:55
    ... dodam...
    opcja że Rosja wyprzedzająco zaatakuje globalną mafię prowadzi do tego samego wyniku... wzajemne zniszczenie...
    i pewnie dlatego Putin stwierdził że Rosja pierwsza nie zaatakuje..

    .. ale jest wyjście z sytuacji....
    Globalni bandyci zechcą przeżyć tę zagładę połowy świata...
    żeby przeżyć muszą się gdzieś ukryć...sami, swoje rodziny i swoje majątki...
    (złoto ukradzione wasalom USA..inne kosztowności)
    .. żeby tego dokonać muszą prowadzić spore prace infrastrukturalne gdzie~na świecie może w kilku miejscach (tam gdzie ruskie rakiety nie sięgną i nie mają powodu sięgać)
    Te miejsca są ogólnie łatwe do pokazania .. Australia, Ameryka południowa.. Afryka południowa, Madagaskar...ogólnie półkula południowa...(Patagonię żydzi wykupują na wielką skalę)

    Wystarczy zniszczyć prewencyjnie tę infrastrukturę i decyzja o ataku na Rosję będzie zawieszona...
  • @Oscar 19:15:11
    Zwycięstwo w 60 godzin: czym zakończy się konfrontacja Rosji i NATO. Rosja potrzebuje 60 godzin, by pokonać NATO podaje Daily Star, powołując się na raport amerykańskiego centrum analitycznego Atlantic Council. Eksperci wojskowi uważają, że „siedem armii", które Rosja umieściła wzdłuż europejskich granic znacznie przewyższa siły, które sojusz północnoatlantycki może im przeciwstawić. Są przekonani, że w związku z tym na „zajęcie" nadbałtyckich stolic siły zbrojne Rosji potrzebują jedynie 60 godzin. Natomiast NATO zyska przewagę, jeśli działania zbrojne „przeciągną się" uważają specjaliści. Jednak przed „rosyjskim blitzkriegiem" sojusz uratuje jedynie „modernizacja" swoich sił. Wcześniej Atlantic Council nazwał pomoc dla Ukrainy interesem narodowym USA w świetle rozszerzenia przez Rosję skali „wojny" przeciwko Zachodowi, a sferę wojenno-morską jedną z „niedocenionych" obszarów w tym kontekście. Centrum jest przekonane, że Ukraina pilnie potrzebuje morskiej służby strażniczej, niepotrzebne USA i NATO okrętów, ich wyposażenia oraz szkolenia ich załóg, by zapobiec „niespodziewanym działaniom Rosji" podaje Rambler.



    Ps..."Potrzebna modernizacja" a więc i zakupy. I o to chodzi, o to chodzi. Wniosek, który się nasuwa po artykule, to zwiększenie wydatków zbrojeniowych i napychanie kieszeni głownie żydo-amerykańskim korporacjom zbrojeniowym i tylko po to, aby potem mordować gojów. W Estonii i na Łotwie mieszka około 900 tyś Rosjan. Łączne siły zbrojne tych krajów to około 11 tyś. Myślę, że Rosjanie byli by na brzegu Bałtyku w 10 godzin, jak nie wcześniej. Z drugiej strony jaki by w tym mieli interes skoro i tak większość biznesu jest w ich posiadaniu. Kupili nawet stocznię w Helsinkach zanim Finowie się pokapowali. Tych ekspertów wysłał bym do krajów bałtyckich do kopania okopów i latryn, to tak na wszelki wypadek. Zachodni eksperci wojskowi powtarzają się w swoich analizach, które zakładają pokonanie państw NATO przez Federację Rosyjską w ciągu 60 godzin...

    www.youtube.com/watch?v=E8brglnMvM0
  • @dr nowopolski 15:29:17
    Dobrze, że Rosja posiada potencjał atomowy. Niech koniokrady czują oddech Putina na plecach. Rosja ma wystarczający potencjał atomowy pod wodą(6 okrętów podwodnych zawsze jest w pobliżu wybrzeży USA) do zniszczenia większości świata. Poza tym nie da się zniszczyć wszystkich wyrzutni pocisków balistycznych porozrzucanych na rozległych terenach Federacji Rosyjskiej. Do tego Rosja ma największy potencjał atomowy, zdolny do zniszczenia Ziemi ponad 8 razy. Pierwszym atakiem jądrowym i celem powinien być Izrael bo to gniazdo żmij, którym się ubzdurało panowanie na Bliskim Wschodzie. Rosja powinna wybudować bazy rakietowe z bronią jądrową na Kubie i w Wenezueli, ciekawe co zrobili by w tedy Jankesi, pewnie w sklepach zabrakło by pampersów.
  • @dr nowopolski 15:29:17
    Co Putin miał na myśli, mówiąc o ataku jądrowym? Kreml wyjaśnił słowa Putina o ataku jądrowym. Kreml wytłumaczył, co miał na myśli Władimir Putin, kiedy na posiedzeniu klubu dyskusyjnego „Wałdaj" mówił o możliwości ataku jądrowego. „Tam mowa była nie o raju i nie o tym, kto do niego trafi. Mowa była o tym, że na poziomie doktrynalnym Rosja nie pozostawia za sobą prawa do ataku wyprzedzającego. To znaczy nasza doktryna nie przewiduje prawa do ataku wyprzedzającego. Nie uważamy, byśmy mieli prawo do pierwszego ataku" oświadczył rzecznik prasowy prezydenta Dmitrij Pieskow. Rzecznik rosyjskiego prezydenta powiedział, w jakich przypadkach Moskwa może podjąć decyzję o przeprowadzeniu ataku jądrowego. W naszej doktrynie jest zapis, głoszący, że jeśli — wariant pierwszy — zostaniemy zaatakowani bronią jądrową i — wariant drugi — zostaniemy zaatakowani tak, że sam byt naszego państwa okaże się zagrożony, Rosja ma prawo do wykorzystania broni jądrowej zauważył Pieskow. Według jego słów Putin mówił o tym, że Rosja nikogo nie zaatakuje jako pierwsza. Ale jeśli zostaniemy zaatakowani, wówczas wszyscy trafią bądź do piekła, bądź do raju i tak dalej. To było najważniejsze, a reszta to alegoria dodał rzecznik rosyjskiego prezydenta. W ubiegłym tygodniu, w czasie posiedzenia klubu dyskusyjnego „Wałdaj", rosyjski lider streścił koncepcję doktryny jądrowej Rosji. Putin podkreślił, że użycie broni jądrowej jest równoznaczne z globalną katastrofą oraz że Moskwa nie może być jej inicjatorem, bo rosyjska doktryna nie zakłada uderzenia wyprzedzającego.
  • WPS
    Sądzę, że rzeczywiści decydenci działań nuklearnych wiedzą, że jest to gra o sumie zerowej, gdyż nie będzie zwycięzców, ani pokonanych. W kategoriach czysto wojskowych globalny konflikt jest zatem niemożliwy. Przy wszystkich rojeniach psychopatów syjonistyczno-globalistycznych w strukturach deep state pod uwagę trzeba brać także i nie pomijać faktu, że ostatecznymi wykonawcami poleceń psychopatów będą wojskowi. Wśród nich i wokół nich na pewno formują się grupy amerykańskich patriotów, którzy mogą być i zapewne będą wykonawcą ( z dużym prawdopodobieństwem w porozumieniu z najwyższymi czynnikami wojskowymi i politycznymi Rosji i Chin) prewencyjnej utylizacji psychopatów.
    Wobec dezaktualizowania się wizji światowej hegemonii przez syjonistycznych i anglosaskich psychopatów gra idzie zatem o tworzenie doprowadzenie do realizacji scenariusza permanentnego zagrożenia i balansowania na krawędzi globalnej katastrofy, aby w tej atmosferze kontynuować próby podboju ekonomicznego i niszczenia struktur społecznych i państwowych aż do momentu, gdy światowy nuklearny konflikt globalny będzie niepotrzebny, gdyż zastąpić go może skuteczna inżynieria społeczna ( żywnościowa, kulturowa, gospodarczo-finansowa i policyjna) pozwalająca zarządzać obezwładnionymi narodami.

    Jeden jest problem- czy inżynieria zwycięży świadomość i opór narodowy ?! Ważą się losy i psychopatyczna inżynieria nie jest pewna sukcesu, a nawet obawia się na poważnie porażki.
  • Myślę , ze kroplą któa przelała czarę goryczy i spowodował tak ostrą wypowiedź Putina, były ostatni wypadki na Krymie,
    w Kerczu!!
    W ostatnich 2 latach strącono 6 rosyjskich samolotów, m.in z zespołem Aleksandrowa, w którym zginęła lekarka która od lat ratowała chore na raka dzieci na Ukrainie,w Kijowie, Charkowie ,Odessie, dr Liza Glinka..zabito 8 dyplomatów , w tym przedstawiciela Rosji w ONZ, Czurkina/ nagły zawał/
    Zbrodnia w Kerczu była zaplanowana i wykonana przez brygadę specjalną z nadania wiadomego przy współpracy sąsiadów" herojam sława".
    Jak analizował rosyjski spec od broni,robota była wykonana w sposób zaplanowany i profesjonalny, na pewno nie przez amatora.Broń którą się posługiwał kosztuje 17.000 rubli plus naboje plus materiały do bomby / 2 sztuki/.
    Psychopata , który został wybrany do umożliwienia akcji/musiał być przez kogoś wcześniej obserwowany i polecony/pochodzi z biednej rodziny i takich środków nie miał.
    Za to, nie mając żadnej rodziny na Ukrainie ,kursował parę razy do Charkowa!!!
    Dzieci w technikum, zostały profesjonalnie r o z s t r z e l a n e.
    W kraju obok, odbywały się w tym czasie duże manewry , z udziałem wielu "specjalistów".
    Podpłynięcie do miasta na skraju morza i powrót tą samą drogą jest prosty.
    Myślę ze Rosjanie już wiedzą KTO i CO!!
    Dlatego tak ostra reakcja!!
  • Poziom z pozoru krytyczny
    Nie ulega wątpliwości, że warunki układu naruszyły Stany Zjednoczone. Nie winię też Rosji o rozpoczęcie produkcji rakiet średniego zasięgu. Ja będąc na miejscu przywódców FR zrobiłabym dokładnie to samo. To był bardzo naturalny odruch samozachowawczy.


    NATO maszerowało na Wschód i poprzez różne "anakody" ćwiczyło się
    w zaciskaniu pętli na rosyjskiej szyi, a Rosja oponowała na forum międzynarodowym i produkowała swoje rakiety. Jedna strona widziała dokładnie, co druga robi i tak mijały lata. Obamie nie podobały się te rosyjskie rakiety średniego zasięgu, ale nawet do głowy mu nie przyszło aby coś kontrowersyjnego przedsięwziąć w tej sprawie.


    W końcu na prezydenta USA wybrany został "szalony" i "intelektualnie ograniczony" Trump- zagrożenie dla neoliberalnych elit. Elity te nie potrafiły ukryć szoku, a nawet przerażenia, obecnością Trumpa w Białym Domu. Liberalne media zdecydowały się na frontalny atak i nie przebierały przy tym w środkach. Nienawidzący Trumpa obywatele byli w pełni świadomi katastrofy i odmówili akceptacji wyniku demokratycznych wyborów. Jak wieść niesie, a w szczególności w brukowym mediach, to Ruscy sfałszowali wybory i Moskwa porusza Trumpem jak pacynką. Byli tacy, co zdawali sobie nawet sprawę z nieprawdziwości tego rodzaju zarzutów, ale nawet oni wybrali kłamstwo jako efektywny oręż w walce z trumpizmem.

    Sytuacja dojrzała i nabrzmiała - była bliska pęknięcia jak ropny wrzód. Trump, przy różnych międzynarodowych okazjach i przez telefon, wymienił tu i tam kilka zdań z Putinem, ale do oficjalnych wizyt przywódców Rosji i USA nie doszło. Jedna i druga strona wobec bezprecedensowych oskarżeń, a były to nawet oskarżenia o zdradę państwa, czuły się raczej niepewnie. Planowało się wizytę W. Putina na jesień, ale spotkanie to na pewno byłoby przedstawione w najgorszym świetle przez "kochających wolność obywateli świata", a oskarżeniom i insynuacjom nie byłoby końca. Strategiczno-polityczne położenie Trumpa względem Putina wydawało się do tej pory beznadziejne i nie rokowało optymizmu na przyszłość.

    W tym szaleństwie jest jednak metoda, a szczególnie jeżeli to jest szaleństwo Trumpa. Relacje pomiędzy FR a USA z pozoru ważą się na cienkim włosku, a nam wszystkim grozi wojna atomowa. A przecież co niektórzy bardziej progresywni liberałowie już po samym wyborze tego "wariata" proponowali by "cymbałowi" odbrać przycisk z bombami, bo on cały glob wysadzi w powietrze. Teraz to dopiero będzie katastrofa. Nalęży się tylko modlić do Najwyższego aby nas wszystkich w zdrowiu zachował i o to aby Trump jak najszybciej spotkał się z Putinem i omówił sprawę w cztery oczy. O żadnych pociąganych za sznurki przez Ruskich pacynkach nie będzi już mowy, ani też o ingerencji Rosji w amerykańskie wybory. A najważniejsze z tego wszyskiego jest zrozumienie, że III RP nie grozi anihilacja .

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930